Mój pierwszy samochód

Kiedy skończyłem 18 lat ojciec powiedział mi że stanę się prawdziwym mężczyzną dopiero wtedy kiedy zdam egzamin z prawa jazdy. Powiedział mi też że jak mi się uda to zrobić to o samochód nie będę musiał się martwić. Te ostatnie słowa zmotywowały mnie do osiągnięcia tego celu. Udało mi się zdać za drugim razem – byłem wtedy niesamowicie zadowolony bo wiedziałem że już niedługo dostanę pieniądze na mój pierwszy samochód. Ojciec gdy się dowiedział o moim sukcesie od razu przelał mi na moje konto sumkę za którą mogłem kupić używany samochód średniej klasy. Od dzieciństwa marzyłem o amerykańskim czterokołowcu. Auta amerykańskie zawsze kojarzyły mi się z luksusem, prestiżem, przepychem a przede wszystkim małą awaryjnością. Niedługo po tym wybrałem się  z moim najlepszymi kumplami na giełdę używanych aut. Tam wspólnie doszliśmy do wniosku że najlepiej prezentuje się Chrysler Voyager z skrzynią biegów chrysler a604. Stwierdziłem że dobrze będzie mieć w samochodzie automatyka tym bardziej że nigdy nie mogłem się przyzwyczaić do uciążliwego zmieniania biegów w w ręcznej skrzyni. Oczywiście kupiłem ten samochód płacą za niego 80% kwoty którą przelał mi na konto mój Ojciec. Po niedługim czasie zakup okazał się totalnym niewypałem. Samochód zaczął odmawiać mi posłuszeństwa, skrzynia biegów ciężko chodziła i czułem że auto się dusi. Spalał niemiłosiernie dużo paliwa, wiedziałem że sprawne auto tego typu nie może tyle palić i musi być z nim coś nie w porządku. Po niedługim szukaniu w internecie znalazłem serwis samochodow amerykanskich. W sumie byłem zadowolony z wykonanej pracy serwisantów, którzy sprawnie i szybko dokonali naprawy za nie duże pieniądze. Morał z tej historii taki aby nigdy nie kupować auta bez wcześniejszego rozpoznania modelu oraz opinii kogoś kto się zna na motoryzacji.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *